*PERSPEKTYWA EMILY;
Nadszedł ten dzień. Niebawem miało się stać coś niewiarygodnego. Miało się spełnić moje - a raczej nasze, największe marzenie. O godzinie 7:00, kiedy usłyszałyśmy głośny dźwięk brzęczącego budzika, bez wahania, pełne energii wstałyśmy z łóżek. Przechodząc z jednego pokoju do drugiego nie zwracałyśmy na siebie uwagi. Dopiero kiedy Susan zawołała mnie na śniadanie zaczęłam krzyczeć.
- Uspokój się ! Sąsiadów obudzisz ! - powiedziała dziewczyna.
Popatrzyła chwilę na moją osobę leżącą na kamiennych płytkach kuchni , a następnie przyłączyła się do mnie.
- Pojebana jesteś, wiesz ? - zaśmiała się.
- No ba ! Dobra. Jemy śniadanie, ubieramy się, malujemy i jedziemy na próbę dźwiękową ! -wykrztusiłam. Ostatnie dwa słowa ledwo przeszły mi przez gardło. Zjadłyśmy naleśniki z wiśniowym dżemem i poszłyśmy do swoich sypialni ubrać niedawno kupione ubrania. Założyłam wiszące na wieszaku rzeczy i poszłam do Susan.
- Wyglądasz w tym jeszcze lepiej niż ostatnio ! - powiedziała zachwycona dziewczyna.
- Dzięki. Schudłam dwa kilo. Haha. - odparłam. - Ty też super wyglądasz. Ej, zrobisz mi kłosa z włosów ?
- No pewnie. Masz gumki ?
- Yyyy. Po co ci ? No chyba chłopak powinien o to zadbać nie ?!
- Zboczona debilka. - zachichotała.
- Wiem. Dalej uczesz mi te włosy.
Usiadłam na łóżku i Susan zaczęła czesać mi włosy. Długo to trwało, ponieważ mam bardzo długie włosy, ale czego się nie robi, żeby się innym podobać ? Kiedy skończyła poszłam do łazienki się pomalować. Zrobiłam sobie dość lekki, codzienny makijaż. Bardzo podobał mi się mój dzisiejszy look. Przeszłam do pokoju i spakowałam potrzebne rzeczy do torby. Kosmetyki, pieniądze, telefon, MP5, plakat zrobiony przez nas w nocy, książkę, bilety ( o których prawie zapomniałam ) i wiele innych drobiazgów. Susan wparowała do mnie cichaczem i spytała się czy dobrze wygląda, czy ma coś zmienić. Wyglądała niebiańsko ! Cała Susan. Również zrezygnowała z dość ostrego makijażu i zastąpiła go pastelowymi cieniami. Było już po 8:00. Podniecone wyszłyśmy z domu i czekałyśmy na schodach, na tatę Alex, który miał nas podwieźć na miejsce. Nie mogłam słuchać własnych myśli ! Po chwili pan Brian podjechał pod nasz dom. Wsiadłyśmy do auta i pojechaliśmy na miejsce. Siedziałam nieruchomo, przypięta pasami. Nie wiedziałam jak zareagują chłopacy jak mnie zobaczą ( o ile w ogóle zobaczą ). Spodobam im się, czy może będę dla nich obojętna ? W mgnieniu oka dotarliśmy na miejsce. Pożegnaliśmy się z tatą Alex, który powiedział nam, że mamy nie zemdleć jak ich ujrzymy, i weszłyśmy do ogromnego budynku. Przy samych drzwiach przywitała już nas klima. Usiadłyśmy na ciemnej , skórzanej kanapie, na której siedziało parę dziewczyn. Jestem bardzo towarzyska, chciałam do nich zgadać, przecież to nasz rodzina ! Jednak byłam zbyt podniecona. Nic nie mówiłam przez cały czas. Byłam zamknięta w sobie - co się nigdy mi nie zdarza. Dziwna, stara pani z kluczami w ręku, poprosiła nas do szklanego "kantorka". Z wrzaskiem wszystkie dziewczyny ( tym razem ze mną ) pobiegły w jego stronę. Ustawiłam się w kolejce jako pierwsza. Wyjęłam z torebki bilet na koncert i plakietkę na szyję " VIP". Babcia przedarła kartonik na pól i oddała mi część. Przywiesiłam na szyję "naszyjnik" i poszłam w głąb długiego korytarza. To samo zrobiła Susan. Już nie mogłam wytrzymać. Zaczęłam krzyczeć. Popłakałam się. Nie mogłam sobie wciąż wyobrazić tego, że za chwilkę zobaczę ICH ! Usiadłam na zimnych kafelkach i próbowałam powstrzymać się od płaczu, znaczy RYKU. Widziałam, że naprzeciw mnie dziewczyna, wyraźnie młodsza ode mnie poszła w moje ślady. W pewnym momencie wyszedł do nas jakiś pan w czarny garniturze i poprosił żebyśmy weszły. Jak on to rzekł : " Chłopcy czekają". Rozwrzeszczane siostry zaczęły piszczeć. Ja też. Otworzył ogromne drzwi. Parę dziewczyn weszło na salę i zaczęły jeszcze głośniej piszczeć. Najwyraźniej ujrzały chłopców. Na mojej skórze pojawiły się bardzo liczne "kropki" - gęsia skórka. Stojąca obok mnie Susan, wyciągnęła do mnie dłoń i powiedziała :
- Bez Ciebie nie idę !
Podałam jej moją rękę i wolnym krokiem poszłyśmy w stronę drzwi. Zamknęłam oczy. Zaczęłam piszczeć. Posmakowałam lejących mi się z oczy, słonych łez. Właśnie zobaczyłam na scenie pięciu, utalentowanych, przystojnych chłopaków - to nie sen ! Tego momentu nie da się wyrazić poprzez słowa ! Właśnie wykonywali " I Want". Czułam się jak w niebie ! Usiadłyśmy na pierwszych miejscach przy scenie, na środku - na przeciw " One Direction" !!! Zajebiste uczucie. Kiedy muzyka ucichła chłopcy odrzucili mikrofony i zaczęli do nas mówić :
- Cześć !
Nie mogłam się powstrzymać. Odpowiedziałam nie krzykiem, jak pozostałe dziewczyny - tylko wykrzyknęłam :
- Zaraz Was Kurwa zgwałcę !
Zaczęli się śmiać. Zaczerwieniłam się. W pewnym momencie stało się coś niewiarygodnego. Nie wiedziałam ,że to może stać się naprawdę ! Moje duże oczy patrzyły cały czas na Niall'a. On odwrócił się i popatrzył głęboko na mnie. Urwał mi się film. Słyszałam tylko to :
- Ok. Spotkamy się po koncercie. - powiedział niebieskooki chłopak.
Susan patrzyła na mnie i cieszyła się razem ze mną. W głośnikach słychać "One Thing". on cały czas się na mnie patrzy ! To jest coś nie do opisania ! Czas na solówkę Niall'a, o której tak jakby zapomniał . Mam takie ładne oczy ? Haha. Minęła godzina. Chłopcy zaśpiewali wszystkie 14 zaplanowanych na dzisiejszy koncert, piosenek. Nie mogę oderwać oczu od Niall'a. Koniec próby dźwiękowej. 1D ukłaniają się.
- To pamiętaj ! Po koncercie się spotykamy ! - powiedział Lou.
To było do mnie ?! Niem mogę uwierzyć ! Widziałam lekko zazdrosne dziewczyny siedzące obok mnie. Fajne uczucie. Musiałyśmy czekać na koncert. Siedziałyśmy i rozmawiałyśmy z dziewczynami, o wszystkim. Była już 13:00. O 18:00 koncert. Wyszłyśmy z budynku wraz z nowo poznanymi dziewczynami - Nirvaną i Joanną. Poszłyśmy do restauracji coś zjeść. Zamówiłyśmy frytki i rybę. Zjadłyśmy i poszłyśmy jeszcze na lody. Wróciłyśmy na miejsce, gdzie czekał na nas tłum fanek. Jako, że jesteśmy "VIP" miałyśmy pierwszeństwo. Ochrona przepuściła nas i weszłyśmy na salę. Usiadłyśmy na miejsca i czekałyśmy.
---------------------------------------------------------------------------------
Siema :D Długo nie było nowego rozdziału, nie ? ;c Zabrałam się w garść i macie ! : ) Dużo osób pytało mnie się kiedy dodam. Pisałam w ostatnim poście, że od dzisiaj piszę sama ten blog. ; ) Myślę, że ten rozdział się spodobał. Nie byłam jeszcze na podobnym koncercie, więc nie wiem jak to jest.. ;( Pisałam tak jak bym mniej więcej chciała żeby było :D Tego momentu nie da się opisać słowami, ale robiłam co mogłam ; ) To jest mój Tweeter : @Bernadka_Malik . Jak macie jakieś pytania to piszcie : ] Następny rozdział postaram się jeszcze w tym tygodniu dodać ; )
Pa ♥
Bernadka ; **
Megaa! Czekam na kolejny ;DD
OdpowiedzUsuńBez ciebie nie ide! haha kocham cię normalnie, genialny rozdział, super!
OdpowiedzUsuńHaha. Musiałam ♥ Dżina też Cię Kocham♥♥♥
OdpowiedzUsuń"Bez ciebie nie idę" wymiata xD świetny rozdział:P
OdpowiedzUsuń@kotecek_
fajne to ;) wlasnie jem grzanki z dzemem wisniowym ♥
OdpowiedzUsuńxo
Fajny Rozdział:D
OdpowiedzUsuń